Strona:Dzieła Wiliama Szekspira T. II.djvu/231

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
223
AKT PIĄTY. SCENA PIĄTA.

Oktawiusz. Słudzy Brutusa znajdą miejsce u mnie.
Stratonie, chcesz-że mi czas swój poświęcić?
Strato. Jeśli Messala da za mną porękę.
Oktawiusz. Daj ją, Messalo.
Messala. Opowiedz mi pierwej,
Jakim rodzajem śmierci nasz pan zginął.
Strato. Padł na miecz, który ja mu nadstawiłem.
Messala. Weź go wiec do twych usług, Oktawiuszu.
Bo on ostatnią tą posługą dowiódł,
Jak wiernie umie służyć.
Antoniusz. Ze wszystkich Rzymian ten był najzacniejszy.
Wszystkich sprzysięgłych przeciw Cezarowi
Ślepa jedynie zawiść podżegała;
On jeden tylko w poczciwym zamiarze,
Dla ogólnego dobra wziął w tem udział.
Charakter jego był słodki, i wszelkie
Żywioły tak w nim były skojarzone,
Że się natura mogła nim poszczycić,
I rzec całemu światu: Oto człowiek!
Oktawiusz. Postąpmyż sobie z nim w miarę cnót jego,
I z czcią należną wyprawmy mu pogrzeb.
Niech jego zwłoki umieszczone będą
Przez tę noc w moim namiocie, z wystawą,
Jaka przystoi ciału wojownika.
Teraz zaś idźmy spocząć i szczęśliwem
Dnia dzisiejszego podzielić się żniwem.

(Wychodzą).
KONIEC