Strona:Dzieła Wiliama Szekspira T. II.djvu/230

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
222
JULIUSZ CEZAR.

I ty, Stratonie, bądź mi zdrów. Rodacy!
Serce me czuje pociechę, żem dotąd
Przez całe życie nie znalazł nikogo,
Coby mi święcie wiary nie dochował.
Więcej zyskuję chwały w tym dniu klęski,
Niż jej Oktawiusz i Marek Antoniusz
Odniosą z swego niecnego tryumfu
Raz jeszcze, żegnam was. Z tem pożegnaniem
Usta Brutusa zamykają dzieje
Jego żywota: noc wzrok mi pomracza,
Członki me pragną spoczynku po trudach,
Z jakimi wlokłem je do tej godziny.

(Wrzawa. Słychać za sceną: Uciekaj! uciekaj!).

Klitus. Uciekaj, Panie, uciekaj!
Brutus. Idźcie, niebawem pośpieszę za wami.

(Wychodzą: Dardaniusz, Klitus i Wolumniusz).

Stratonie, proszę cię, zostań tu przy mnie.
Poczciwy z ciebie człowiek; życie twoje
Zawsze prawością tchnęło i honorem.
Nadstaw mi miecz ten i odwróć się twarzą,
Gdy się nań rzucę. Czy dobrze, Stratonie!
trato. Podaj mi pierwej rękę: O! mój wodzu,
Żegnam cię!
Brutus. Bądź mi zdrów, poczciwy Stratonie
Cezarze, teraz bądź zaspokojony.
Stokroć mi ciężej przyszło przeciw tobie
Użyć tej stali, niż w obecnej dobie.

(Rzuca się na miecz i umiera).
(Wrzawa. Odwrót. Oktawiusz i Antoniusz wchodzą; za nimi Messala, Lucyliusz i ich wojsko).

Oktawiusz. Co to za człowiek?
Messala. Sługa Brutusa. Gdzie twój pan, Stratonie
Strato. Wolny od jarzma, które ciebie tłoczy.
Zwycięzcy mogą mieć jego proch tylko,
Bo Brutus sam się jedynie pokonał,
I nikt nie zbierze chwały z jego śmierci...
Lucyliusz. Tak tylko Brutus mógł być znalezionym!
Dzięki ci składam, Brutusie, żeś sprawdził
To, co o tobie powiedział Lucyliusz.