Strona:Dante Alighieri - Boska komedja (tłum. Porębowicz).djvu/76

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


28 
To są najgłębsze, najczarniejsze ciemnie,

Najdalsze nieba, gdzie trwa źródło ruchu[1];
Dobrze znam drogę, miejże ufność we mnie.

31 
Ten staw okropny, siedziba zaduchu,

Twierdzę boleści dzierży pośród fali;
Teraz tam wkroczym z wielkim gniewem w duchu«.

34 
Już nie pamiętam, co powiadał dalej;

Wszystką uwagę ściągnąłem do góry
Ku szczytom wieży, co się krwawo pali

37 
I gdzie odrazu nad ponsowe mury

Trzy krwawe Furje wyrosły pospołu:
Kobiece kształty miały i postury,

40 
Zielenią gadów opasane w połu;

Z źmij i padalców ukręcone bicze
Za włos pokładły surowemu czołu.

43 
A on, co znał już obrzydłe oblicze

Służebnic pani wieczystego jęku[2],
»Patrz«, wołał, »oto Erynnie[3] zbrodnicze.

46 
Oto Megera, ta po lewym ręku;

W prawo Alekto wyje; Tyzyfony
Kształt w środku widzisz«. Zmilkł i stał bez dźwięku.

49 
Spojrzę, pierś sobie drą własnymi szpony

I w dłonie klaszczą i jęczą; ja cały
Drżę, do Poety boku przytulony.

52 
»Bywaj Meduza! Zmień go w kawał skały!«

Przegięte ku mnie wołają djablice;
»My Tezeusza niegdyś ugłaskały!«[4]

55 
»Obróć się prędko, zakryj dłońmi lice:

Niechbyś się dostał na oczy Gorgonie[5],
Żegnałyby się z dniem twoje źrenice«.


  1. niebo, gdzie trwa źródło ruchu, jest to najszersza sfera niebieska, w kosmografii dantejskiej zwana pierworuchem (primo mobile).
  2. pani wieczystego jęku — Prozerpina.
  3. Erynnie, furje ścigające zbrodniarzy, córki Erebu i Nocy.
  4. My Tezeusza niegdyś ugłaskały. Tezeusz zstąpił do Piekieł w towarzystwie Pirytousza, aby porwać Prozerpinę. Pirytousz został pożarty od Cerbera, Tezeusz pozostał w niewoli, póki go Herkules nie uwolnił.
  5. Gorgona, głowa Meduzy, od której widoku patrzący kamieniał.