Strona:Chimera 1907 z. 28-30.djvu/429

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.
    416CHIMERA

    Zbyłem się chceń, pożądań,
    Ja jestem sam wiecznością.

    I. Gilkin.


    PIOSNKA.

    — Zapaliliście w izbie lampy...
    O, jak w ogrodzie słońce lśni!
    Zapaliliście w izbie lampy;
    Ja widzę słońca blask przez szpary,
    Otwórzcie do ogrodu drzwi! —

    — — Klucze ode drzwi gdzieś zginęły;
    Trzeba nam czekać, trzeba czekać! — —
    — Z wieży spadają klucze trzy! —
    — — Trzeba nam czekać, trzeba czekać.
    Trzeba nam czekać innych dni.

    Dni innych ciąg te drzwi otworzy;
    Zazdrośnie rygli strzeże las. — —
    — Las cały płonie wkoło nas! —
    — — To zgniłe liście blaskiem zorzy
    U domu płoną tak przedproży. — —

    — Dni inne również są znużone;
    Dni inne czują strach, jak my;
    Nie przyjdą inne dni pragnione;
    Dni inne umrą też, jak my;
    My też umrzemy w ciemni téj... —

    M. Maeterlinck.


    PIOSNKA.

    W złocistej barce ze Wchodu
    Wracały trzy młode dziewy,
    Trzy młode dziewy ze Wchodu
    Wracały w barce złocistej.

    I ona z nich kruczowłosa,