Strona:Byronizm i skottyzm w Konradzie Wallenrodzie.djvu/38

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


to ten sam co w pieśni Wajdeloty stosunek poety do „pieśni gminnej“.

Słuchałem piosnek — nieraz kmieć stuletni
Trącając kości żelazem oraczem,
Stanął i zagrał na wierzbowej fletni
Pacierz umarłych, lub rymowym płaczem
Was głosił, wielcy ojcowie — bezdzietni...
.................
Jako w dzień sądny z grobowca wywoła
Umarłą przeszłość trąba archanioła,
Tak na dźwięk pieśni, kości z pod mej stopy
W olbrzymie kształty zbiegły się i zrosły.
Z gruzów powstają kolumny i stropy,
Jeziora puste brzmią licznemi wiosły,
I widać zamków otwarte podwoje,
Korony książąt, wojowników zbroje,
Śpiewają wieszcze, tańczy dziewic grono...
Marzyłem cudnie — srodze mię zbudzono!

Tak mówi wajdelota, a nie trzeba dodawać, że nietylko wajdelota Halban, ale i wajdelota Mickiewicz.
Otóż posłuchajmy teraz, co mówi W. Scott w zakończeniu introdukcji do pieśni III-ej Marmiona:

(I)...marvell’d as the aged hind
With some strange tale bewitch’d my mind
Of forayers, who with headlong force
Down from that strength had spurr’d their horse,
Their southern rapine to renew,
Far in the distant Cheviots blue,
And home returning, fill’d the hall
With revel, vassal-rout and brawl.
Methought that still, with trump and clang,
The gateway’s broken arches rang;
Methougt grim features seam’d with scars
Glared through the window’s rusty bars,
And ever, by the winter hearth
Old tales I heard of woe or mirth,
Of lovers’ slights, of ladies’, charms,
Of witches’ spells, of warriors’ arms...