Strona:Bracia Grimm - Szczęśliwy Janek.djvu/9

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 7 —

go jedną z tylnych nóg w głowę, że się przewrócił i przez długi czas nie mógł się opamiętać, co się z nim stało.
Szczęśliwym trafem przechodził akurat tą drogą rzeźnik, który miał na taczkach młode prosię.
— Co wam się przytrafiło? — zapytał rzeźnik Jana, pomógłszy mu się podźwignąć.
Poczciwy Jan opowiedział całe zdarzenie. Rzeźnik podał mu swoją flaszkę i rzekł:
— Napijcie się, to was pokrzepi! Ta krowa nie chce dawać mleka, to stare zwierzę, które może jeszcze tylko służyć do pociągu lub na rzeź.
— Słuchajcie Janie — rzekł rzeźnik — chcę się wam przysłużyć i zamienię prosię na krowę.
— Niech wam Bóg zapłaci za waszą przyjaźń i życzliwość — odrzekł Jan.