Strona:Bracia Grimm - Szczęśliwy Janek.djvu/8

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 6 —

niak, to weźcie krowę a ja wezmę waszego konia.
Jan przyjął z radością tę propozycję i oddawszy konia, wziął krowę za postronek i poprowadził ku rodzinnej wiosce.
Około południa upał stawał się coraz dokuczliwszy i Jan znajdował się na polance, gdzie mu coraz gorącej było tak, że mu język w ustach zasychał z pragnienia.
— Na to można sobie poradzić, — pomyślał — wydoję moją krowę i będę się delektował jej mlekiem.
Przywiązał ją do suchego drzewa a że nie miał szkopka, więc nadstawił swoją czapkę skórzaną, pomimo jednak całego wysiłku, ani jedna kropla mleka się nie pokazała. A że się przytem bardzo niezręcznie zachowywał, przeto zniecierpliwione zwierzę tak silnie kopnęło