Strona:Bracia Grimm - Szczęśliwy Janek.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 9 —

ściu jak zawsze takie korzystne zamiany robił.
Chłopak słuchał cierpliwie, potem rzekł:
— Obawiam się, że ciemna sprawa z waszem prosięciem.
Właśnie skradziono prosię we wsi, szukają. Będzie bardzo dla ciebie niebezpiecznie, jeśli u ciebie znajdą...
— O, mój Boże! cóż pocznę? ratujcie!
— Bierzcie więc moją gęś. Chociaż warta ona więcej niż wasze prosię, to zrobię to poświęcenie i zamienię. Znam drogi boczne, umknę więc przed szukającymi.
— Dziękuję! bardzo dziękuję! — zawołał Janek i zabrawszy gęś, wyruszył w dalszą drogę.
— Skorzystałem — mówił sam do siebie — przedewszystkiem co to za