Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Londyński).djvu/123

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


jestem godna być twoją małżonką.
Ale on odparł:
— Pociesz się, złe czasy minęły, teraz wyprawiamy sobie wesele nasze.
Po chwili podeszły garderobiane i ubrały ją w najwspanialsze suknie, a ojciec jej i cały dwór składali jej życzenia szczęścia z powodu zaślubin z królem Drozdobrodym, i dopiero teraz nastąpiła prawdziwa radość.
I ja i ty czytelniku, chcielibyśmy tam być, czy nie prawda?