Strona:Bohater Carlyle'a i nadczłowiek Nietzsche.djvu/072

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Dlatego to dziękuj, mój drogi, P. Bogu, że Ci pozwolił studya przygotowawcze odbyć w szkole katolickiej, bo poza nią albo zupełnie się nie dba o filozofię, logikę, zdrowy rozsądek, gust — albo z dniem każdym dba coraz mniej.
Sprawdza się tedy, co ktoś dowcipnie powiedział: »Dawniej podstawę wychowania stanowił zdrowy rozum. Dzisiaj stała się nią »wiedza«, którą tenże rozum powołał do życia. I doszliśmy do tego, że człowiek nowoczesny bada, krytykuje, pod skalpel swój bierze wszystko, nawet tenże swój zdrowy rozum... i wiedza kwitnie, ale równocześnie dawniej tak wysoko ceniony, poszukiwany, wychwalany zdrowy rozum umiera na anemię«.

Bohater Carlyle'a i nadczłowiek Nietzsche str 072.png