Strona:Boecker-Stove - Chata wuja Tomasza.djvu/346

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


słanym przez pannę Ofelję do jego przyjaciół w Kentucky, prosił gorąco Boga o swe wyswobodzenie z rąk tyrana i oczekiwał jakiegokolwiek posłańca dla wykupienia go. Lecz nikt nie przybywał i serce się jego przepełniło goryczą. I czyż napróżno tak gorliwie służył Bogu? czyż