Strona:Biblia Wujka 1840 Vol. I part 2.djvu/278

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
695
Rozd. X.KSIĘGI JUDITH.Rozd. X.

skich iest wola twoia, ani się pyszni od początku podobali tobie: ale pokornych a ćichych zawżdyć się modlitwa podobała.

17.Boże niebios, stworzycielu wód, y Panie wszego stworzenia, wysłuchayże mię nędznicę proszącą, y ufaiącą w miłosierdziu twoim.

18.Pomni Panie na przymierze twoie, a day słowa w usta moie, y w sercu mym radę umocni, aby dóm twóy w świętości swey został:

19.Y wszyscy narodowie poznali żeś ty iest Bóg, a oprócz ćiebie niémasz innego.


ROZDZIAŁ X.

Judith ubrawszy się barzo stroynie wyszła z miasta z dziewką swoią, modląc się Panu Bogu, przywiedziona do Holofernesa, który się w niey rozmiłował.

1.Y Stało się gdy przestała woła do Pana, wstała z mieysca na ktorym leżała padszy przed Panem,

2.Y zawołała Abry swéy, a zszedszy do, domu swego złożyła z siebie włosiennicę, y zewlekła się z szat wdowstwa swego,

3.Y omyła ćiało swe, y pomazała się oleykiem wybornym, a ochędoźyła włosy głowy swéy, y włożyła koronkę na głowę swą, oblokła się w szaty wesela swego, obuła téż pantofle, y wźięła prawniczki, y lilie, y nausznice, y pierśćionki, y ubrała się we wszytkie swe stroie.

4.Którey téż Pan dodał ozdoby, ponieważ ten wszytek stróy nie z wszeteczeństwa, ale z cnoty pochodźił: przeto téż Pan tę w niéy piękność rozmnożył, aby się oczom wszytkioh zdała nieporównanéy piękności.

5.Y tak włożywszy na Abrę swą flaszkę wina, y bańkę oliwy, y krup, y fig, y chleba, y séra, poszła.

6.A gdy przyszły do bramy mieyskiéy, nalazły czekaiącego Oziasza, y starsze miasta.

7.Którzy gdy ią uyźrzeli, zdumiawszy się dźiwowali się barzo iéy piękności.

8.Wszakże nic iéy nie pytaiąc, wypuśćili ią, mówiąc: Bóg oyców naszych niechay ći da łaskę, y wszytkę radę serca twego mocą swą niech potwiérdźi, aby się z ciebie chlubiło Jeruzalem, a żeby imię twoie było w poczcie świętych, y sprawiedliwych.

9.Y rzekli ći którzy tam byli wszyscy iednym głosem: Niech się stanie, niech się stanie.

10.A Judith modląc się Panu, przeszła przez bramy sama y Abra iéy.

11.Y stało się, gdy zstępowała z góry o wschodźie słońca, zabieżeli iey szpiegowie Assyriyscy y poymali ią mówiąc: Zkąd idźiesz? abo dokąd idziesz?

12.Która odpowiedziała: Córka iestem Hebreyczyków, dla tegom ia ućiekła od oblicza ich, bom poznała iż na to ma przyśdź, że wam będą podani na łup, przeto że wzgardziwszy wami, niechćieli się dobrowolnie poddać, aby byli naleźli przed oczyma waszémi miłosierdzie.

13.Z téy przyczyny myślałam z sobą, mówiąc: Póydę przed osobę kśiążęćia Holofernesa, że mu oznaymię ich taiemnice, y okażę mu którym przystępem mógłby ie otrzymać, tak żeby y ieden mąż nie upadł z woyska iego.

14.A gdy usłyszeli oni mężowie słowa iéy, przypatrowali się twarzy iéy, y było w oczu ich