Strona:Biblia Wujka 1840 Vol. I part 1.djvu/66

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
61
Rozd. XXXII.KSIĘGI I. MOYŻESZOWE.Rozd. XXXII.

między nami, gdy odéydźiemy od śiebie,

50.Ieśli będźiesz trapił córki moie, y ieśli póymiesz insze żony nad nie: Niémasz tu inszego świadka mowy naszéy oprócz Boga, który obecnie patrzy.

51.Y rzékł zaśię do Jakóba: oto kupa ta y kamień, którym postawił miedzy mną a tobą,

52.Swiadkiem będźie: kupa ta mówię y kamień niech będźie na świadectwo, ieślibym abo ia przeszedł ią idąc do ćiebie, abo ty przeszedłbyś ią myśląc mi co złego.

53.Bóg Abrahamów, y Bóg Nachorów, niech rozsądźi między nami, Bóg oyca ich. Przyśiągł tedy Iakob przez boiaźń oyca swego Isaaka:

54.Y ofiarowawszy ofiary na górze, wezwał braćiéy swéy, aby iedli chléb. Którzy naiadszy się zostali tam.

55.A Laban w nocy wstawszy, pocałował syny y córki swe, y błogosławił im: y wróćił się na mieysce swoie.


ROZDZIAŁ XXXII.

Iakob Anioły uyźrzawszy, posłał dary bratu Ezawu, a za ten czas z Aniołem się mocował, y tam Błogosławieństwo y odmienienie imienia dostał.

1.IAkób téż szedł zaczętą drogą: y potkali go Anyołowie Boży. Niżéy 48. c. 16.

2.Które uyźrzawszy, rzékł: Obóz to Boży: y nazwał imię mieysca onego Mahanaim, to iest Obóz:

3.Posłał téż y posły przed sobą do Ezawa, brata swego, do źiemie Seir, do krainy Edom.

4.Y przykazał im mówiąc: Tak rzeczećie panu memu, Ezawowi: To mówi brat twóy Iakob: u Labana byłem gośćiem, y mieszkałem aż do dźiśieyszego dnia.

5.Mam woły, y osły, y owce, y sługi, służebnice, y szlę teraz poselstwo do pana mego, abych nalazł łaskę przed obliczem twoim.

6.Y wróćili się posłowie do Iakoba, mówiąc: Przyszliśmy do Ezawa brata twego, a oto pospiesza zabieżeć ći ze cztérmi sty mężów.

7.Zlękł się Iakob barzo: y przestraszony rozdźielił lud, który z nim był: także trzody, y owce, y woły, y wielbłądy na dwa hufca,

8.Mówiąc: Ieśli przydźie Ezaw do iednego hufca, a poraźi ji, tedy hufiec drugi, który zostanie, będźie zachowany.

9.Y rzékł Iakob: Boże oyca mego Abrahama, y Boże oyca mego Isaaka: Panie, któryś mi rzékł: Wróć się do źiemie twoiéy, y na mieysce narodzenia twego, a uczynięć dobrze:

10.Mnieyszy iestem niż wszytki zmiłowania twoie, y prawda twoia, którąś wypełnił słudze twemu. O lasce moiéy przeszedłem ten Iordan: a teraz ze dwiema hufcami się wracam.

11.Wyrwi mię z ręki brata mego Ezawa; boć się go barzo boię: by snadź przyszedszy nie pobił matki z synami.

12.Tyś rzékł, żeś mi miał dobrze czynić y rozmnożyć naśienie moie iako piasek morski, który prze mnóstwo zliczon bydź niemoże.

13.A gdy tam spał onéy nocy, oddźielił z tego co miał, dary Ezawowi, bratu swemu.

14.Kóz dwieśćie, kozłów dwa-

dźie-