Strona:Biblia Wujka 1840 Vol. II part 2.djvu/306

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


y widźiałem, że głos człowieczy pusczał do orła, y rzékł mówiąc:

38.Słuchay ty, a będę mówił do ćiebie, a będźieć Nawyższy mówił.

39.Izaliś nie ty iest któryś pozostał ze czterech zwierząt, którem postanowił aby królowały na moim świecie, y aby przez nie przyszedł koniec czasów ich?

40.A czwarty przyszedszy zwyciężył wszytkie zwierzęta, któro minęły, y państwem dźierżał świat ze drżeniem wielkim, y wszytkę źiemię z ciężkim uciskiem, y mieszkał tak długo ze zdradą na świecie.

41.Iż nie według prawdy sądźiłeś źiemię.

42.Gdyżeś ciche trapił, a spokoyneś obrażał: kochałeś się w kłamcach, y psowałeś mieszkania tych którzy owoc czynili, a poniżałeś mury tych którzyć nie szkodźili.

43.A przetóż potwarz twoia przyszła aż do Nawyższego, a pycha twoia do Mocnego.

44.Y weyźrzał Nawyższy na pyszne czasy, a oto dokończyły się, a złośći ich są wypełnione.

45.A dla tegoż ty orle więcéy się nieukazuy, y groźne skrzydła twoie, y złośćiwe pierze twoie, y głowy twe, y paznokty nagorsze, y wszytko marne ćiało twoie.

46.Aby ochłodła wszytka źiemia, y wróćiła się wolna od gwałtu twego, a spodźiewała się sądu y miłośierdźia tego który ią uczynił.



ROZDZIAŁ XII.

Za modlitwą Esdraszową wykład tego widzenia, y wszytkich częśći iego.

1.Y Stało się gdy lew mówił te słowa do orła, y widźiałem,

2.A ono głowa która była pozostała, ale one cztery skrzydła które k niéy przystały, a podniosły się były, aby królowały, zniknęły: y było panowanie ich maluczkie, a zamieszania pełne.

3.Y widźiałem, a oto ich nie było widać, a wszytko ciało orłowe gorzało: a źiemia barzo się lękała: a ia z trwogi y odeszćia od pamięci, y od wielkiéy boiaźni ocuciłem się, y rzekłem duchowi memu:

4.Otóżeś ty mnie to sprawił, w tym iż się wywiaduiesz dróg Nawyższego.

5.Otom iescze iest spracowany na umyśle, y zemdlałem w duchu moim barzo: a niemasz ani małéy mocy we mnie, od wielkiego strachu który mię téy nocy przestraszył.

6.A przetóż teraz będę się modlił Nawyższemu, aby mię umocnił aż do końca.

7.Y rzekłem: Panuiący Panie, ieśliżem nalazł łaskę przed oczyma twemi, a ieśli mię masz za sprawiedliwszego nad wielu, a ieśliż pewnie dochodzi modlitwa moia przed oblicze twoie,

8.Potwierdźże mię, a oznaymi mnie słudze twemu, wykład y rozdźiał tego strasznego widzenia, abyś zupełnie ucieszył duszę moię:

9.Gdyżeś mię miał za godnego żebyś mi okazał ostateczne czasy. Y rzékł do mnie: