Strona:Biblia Gdańska wyd.1840.pdf/542

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


części drugiéy od Mikzoa aż do drzwi domu Eliasyba, naywyższego Kapłana.
21. Za nim poprawiał Meremot, syn Uryasza, syn Kosowego, części drugiéy, ode drzwi domu Eliasybowego aż do końca domu iego.
22. A za nim poprawiali Kapłani, którzy mieszkali w równinie.
23. Za nimi poprawiał Beniamin i Hasub przeciw domom swoim; za nimi poprawiał Azaryasz, syn Maaseiasza, syna Ananiaszowego, podle domu swego.
24. Za nim poprawiał Bennuy, syn Chenadadów, części drugiéy od domu Azaryaszowego aż do Mikzoa, i aż do rogu.
25. Palal, syn Uzaiego, przeciw Mikzoa, i wieży wysokiéy, wywiedzionéy z domu królewskiego, która była w sieni[1] więzienia; po nim poprawiał Fadaiasz, syn Farosów.
26. A Netyneyczycy, co mieszkali w Ofel, poprawiali aż na przeciwko bramie wodnéy na wschód słońca, i wieży wysokiéy.
27. Za nimi poprawiali Tekuitczykowie drugą część przeciw wieży wielkiéy i wysokiéy aż do muru Ofel.
28. Od bramy końskiéy poprawiali Kapłani, każdy przeciw domowi swemu.
29. Za nimi poprawiał Sadok, syn Immerów, przeciw domowi swemu, a za nim poprawiał Semeiasz, syn Secheniaszów, stróż barmy wschodniéy.
30. Za nim poprawiał Chananiasz, syn Selemiaszów, i Chanun, syn Salafów szosty, części drugiéy; za nim poprawiał Mesullam, syn Berechyaszów, przeciw gmachowi swemu.
31. Za nim poprawiał Malchyasz, syn złotniczy, aż do domu Netyneyczyków, i kupców przeciw bramie sądowéy, i aż do sali narożnéy,
32. A między salą narożną aż do bramy owczéy poprawiali złotnicy i kupcy.

ROZDZIAŁ IV.


I. Sanballat się z sąsiady przeciw Żydom buntuie 1 — 3. II. Nehemiasz do Boga pomsty nad nieprzyiacioły żąda 4. 5. III. murów poprawia 6. IV. a gdy Sanballat iakoby Żydy pobił przemyśla 7. 8. V. Nehemiasz z ludem Bogu się modli 9 — 12. VI. i straż stanowi 13. VII. lud do ochoty napomina 14. 15. VIII. którzy téż broni przy sobie maiąc, buduią 16 — 18. IX. a on opatrzenie sobie poczyna 19 — 23.
A gdy usłyszał[2] Sanballat, iż buduiemy mury, rozgniéwał się, a rozgniéwawszy się bardzo, szydził z Żydów.
2. I mówił przed bracią swą i przed rycerstwem Samaryyskiém, i rzekł: Cóż wżdy ci Żydowie niedołężni czynią? Także ich zaniechamy? I będąż ofiarować? Izali tego za dzień dokończą? Izali wskrzeszą kamienie z gromad gruzu, które spalono?
3. Ale Tobiasz Ammonitczyk, będąc przy nim, rzekł: Niech buduią; iednak kiedy przyydzie liszka, przebiie mur ich kamienny.
II. 4. Wysłuchayże o Boże nasz! bośmy wzgardzeni, a obróć pohańbienie ich na głowę ich, a day ie na łup w ziemi niewoli.
5. Nie pokrywayże nieprawości ich, a grzéch ich od twarzy twéy niech nie będzie zgładzony; bo cię do gniewu pobudzili dla tych, co buduią.
III. 6. Lecześmy my budowali ten mur, i spoiony iest wszystek mur aż do połowy swéy, a lud miał serce do roboty.
IV. 7. A gdy usłyszeli Sanballat i Tobiasz, i Arabczycy, i Ammonitowie, i Azodczycy, że przybywało w dłuż murów Ieruzalemskich, a iż się poczęli rozerwania murów zawierać, bardzo się rozgniéwali.
8. Przetoż zbuntowali się wszyscy wespół, aby szli walczyć przeciw Ieruzalemowi, i uczynić wstręt robocie.
V. 9. Myśmy się iednak modlili Bogu naszemu, i postawiliśmy straż przeciwko nim we dnie i w nocy, boiący się ich.

10. Bo rzekli Żydowie; Zwątlała siła noszącego, a gruzu ieszcze wiele;

  1. Ierem. 32, 2.
  2. Nehem. 2, 10.