Strona:Balowe pantofelki.djvu/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   16   —

do ciągłego jej strofowania i polecania, żeby była cicho.
Taniec trwał do godziny trzeciej rano. Pantofelki były zupełnie zdarte, zelówki podziurawione... Znowu król będzie zmartwiony!
Książęta towarzyszyli królewnom aż do łodzi, przewieźli je przez jezioro, a żołnierz tym razem usiadł w łodzi najstarszej królewny.
Kiedy się już znaleźli na drugim brzegu, pożegnali swe tancerki i prosili, aby przyszły na noc następną.
Zanim królewne weszły na pałacowe schody, żołnierz puścił się przodem i tak się prędko ułożył, że gdy przyszły do swej sypialni, posłyszały silne chrapanie i ujrzały niby pogrążonego we śnie śmiałka.
— Nie mamy się czego obawiać, — mówiły — śpi żołnierzyk jak zabity, poskutkował narkotyk!..