Strona:Balowe pantofelki.djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   11   —

— Nowa ofiara! — zawołała ucieszona najstarsza królewna. — Że też im się chce kłaść głowy za nas!.. Cha, cha, cha! jak on dziwnie chrapie! Słoń nawet ciszej od niego zasypia!.. Śmiały się, dokazywały, strojąc się w wykwintne szaty i kładąc na nogi balowe swe pantofelki.
Tylko najmłodsza królewna dziwnie ponure miała przeczucia, wciąż mówiła siostrom, że jej się zdaje, iż spotka je wszystkie jakieś nieszczęście
Siostry wyśmiewały jej trwogę i nazywały głuptaskiem.
— Niemądra jesteś — wołała najstarsza. — Zawsze masz jakieś przeczucia, które nie sprawdzają się nigdy... Żołnierz ten jak i jego poprzednicy wypił róg wina z narkotykiem i nieprędko się teraz obudzi!..
Kiedy wszystkie już były gotowe, przyszły raz jeszcze do żołnierza, aby