Strona:Baśń o dobrej wróżce (1939).djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Teraz idę zobaczyć pewną starą kobietę. Przędzie ona srebrne nici ze swych siwych włosów, a włosy te odrastają ciągle. Utkała już podobno srebrną tkaninę, ale tak dużo za nią żąda, że nikt jeszcze nie zdołał jej nabyć. Może sprzeda mi choć jedną niteczkę — powiedział nieznajomy.
— A gdzie mieszka ta prządka dziwna? — spytał Biały Pan.
— Mieszka za twoim lasem, panie, w małej chatce przy porębie. Odwiedzać ją można o zachodzie słońca — powiedział nieznajomy.
Podziękował za poczęstunek i poszedł w dalszą drogę.
Biały Pan zdziwił się bardzo, bo nie widział nigdy żadnej chatki przy porębie.

— Pojadę jutro i odszukam tę prządkę. Jeśli tkanina ta rzeczywiście posiada takie własności, że kto włoży szatę z niej

10