Strona:B. Ostrowska - Narodziny bajki.djvu/8

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Muszę ciągle trzeć Skrzydełka.
Aż pieśń echem się rozełka.
Chrabąszcz.  Ego chrabąszcz sum.
Huczą w bas—bum—bum!
Mocno dmę, tęgo gram,
Ile sił tylko mam!

Narodziny Bajki page008.jpg

Żabka.  A ja jestem żabka drzewna,
Wieczorami wielce śpiewna,
Kiedy polem płynie szum,
To ja wołam: kum—kum—kum!
Razem.   Będzie piękne trio.
Niech się głosy wzbiją.
Jedno da drugiemu wtór,
Bardzo piękny będzie chór.
Świerszcz.  Niepoczciwa dziatwa mała
Dziś nas w trawie wyłapała.
Chrabąszcz.  I na jakiś żart brzydki
Przywiązała do nitki.