Strona:Aspis - Adam i Ewa.djvu/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


W sercu mem zlał się pociechy zdrój,
I wtenczas w duszy mej zawołałem:
To aniół z nieba, to aniół mój!

II.

Jak o Adamie biblija śpiewa,
Gdy w samotności Ewę ujrzał tam,
I ja też równie krzyknąłem: Ewa,
Czy dasz mi rączkę?

Ewa.

Więc rzekłam; dam!

III.
Adam.

O nie wydzieraj skarb mi ten drogi!

Ewa.

Szanuj go tylko, on zawsze twój!

Adam.

O Ewo moja, skarbie mój drogi!

Ewa.

O mój Adamie, Adasiu mój!