Strona:Asnyk Adam - Pisma 03. Wydanie nowe zupełne.djvu/293

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    W 25 ROCZNICĘ POWSTANIA 1863 ROKU.


    Ruchliwe fale czasu nie zatarły
    Twych krwawych śladów, o nieszczęścia roku!
    Dotąd w swej grozie posępnej zamarły
    Ciężysz nad nami, i z przeszłości mroku
    Przez lat szeregi kroczysz, widmo blade,
    Wlokąc za sobą, jak całun, zagładę.

    Wieleż to razy ciebie przeklinano
    A z tobą marzeń zdradliwych ponętę;
    Za każdą świeżą z ręki wroga raną
    Zawsze twe imię wracało przeklęte
    I zamrażało żywsze serc porywy
    Krzykiem zwątpienia i bojaźni mściwej.

    Z twoich doświadczeń czerpano nauki
    I niewolnicze wysławiano cnoty,
    Gaszono skrzętnie święty żar, dopóki
    Męskim zapałem tchnęła pierś Heloty,
    Sądząc, że lekiem najlepszym na rany
    Jest gwałt polskiemu uczuciu zadany.