Strona:Arumugam książę indyjski.djvu/39

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Minęło lat pięć. W tym czasie wyrósł Arumugm na krzepkiego i dorodnego młodzieńca i tak wielkie uczynił postępy we wszystkich naukach, ze gubernator angielski powinszował radży tak dobrze wykształconego syna i obiecał wyjednać mu wysoki urząd w zarządzie Indyi, skoro tylko złoży egzamin. Ale Arumugam wykierował się na coś więcej, aniżeli tylko na dobrego i wykształconego ucznia, był bowiem zacnym i cnotliwym młodzieńcem. Winien to był łasce, jaka w duszy jego działała od pierwszego dnia wstąpienia do kolegium. Rychło on odgadł, że wiara chrześcijańska jest jedynie prawdziwą. Pewnego dnia prosił O. Franciszka o pozwolenie przypatrzenia się katolickiemu nabożeństwu w kaplicy. Ksiądz odpowiedział mu:
„Synu, nie mogę ci wzbronić, jeśli tego pragniesz, ale zapytaj poprzednio ojca!“ Arumugam tego nie uczynił, lecz poszedł na własną odpowiedzialność na Mszę i kazanie; wiedział bowiem, że ojciec natychmiast by go odebrał z kolegium, czego się przedewszystkiem obawiał. Dopóki był młodszym, uczył go przyjaciel Piotr prawd Wiary św., gdy z wiekiem stał się pojętniejszym, brał książki traktujące o chrześcijaństwie z biblioteki i sam się uczył.
O. Franciszek sam się dziwił, jak potę-