Strona:Arumugam książę indyjski.djvu/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dża, „com ci przyobiecał, tego dotrzymam, jeśli koniecznie przytem obstajesz. Chcesz Więc mnie, matkę i siostry opuścić? Czyż nie pomyślałeś o tem, jak bolesne mi będzie rozstanie się z tobą?“
„Ojcze,“ odparł chłpiec, ściskając rodzica, „co tydzień będę do ciebie przychodził i powiem ci, czegom się nauczył. Jakąż będzie twoja radość!“
Radża przytulił dziecię do piersi i rzekł rozczulony: „Uczyń, jak mówisz, synu, a te — raz idź do matki i do sióstr i powiedz im, cośmy postanowili.“
Z okrzykiem radości wyszedł chłopiec z komnaty, radża zaś przystąpił do misyonarza i tak się do niego odezwał: „Biały mężu! widzisz, oddaję ci, co mam najdroższego na ziemi. Czy będziesz strzegł moje dziecko od wszystkiego złego, a uczył je dobrego?“
„Przyrzekam ci to, zacny książę,” odpowiedział kapłan.
„Czy przyrzekasz mi także nie nalegać na niego, aby został chrześcijaninem?“ mówił dalej radża, „albowiem pod tym tylko warunkiem powierzam ci syna.“
„Panie,“ odpowiedział misyonarz, „twój syn tego się tylko u mnie uczyć będzie, do czego ma ochotę. Gdyby miał zapragnąć poznać naszą naukę i obyczaje, nie mogę