Strona:Arumugam książę indyjski.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


głowiach i z radością ku niemu ręce wyciągał.
„Ojcze!“ zawołał, „wszakże cię tak nazywają czciciele Krzyża? Oswobodziłeś mnie od złego węża, który mnie chciał życia pozbawić i przywróciłeś mi zdrowie. Serdecznie ci dziękuję.“
Kapłan pobłogosławił chłopca i rzekł: „Nie ja cię uzdrowiłem, lecz Bóg mój.“ Potem zapytał misyonarz, czy chory już jadł. „Nie,“ odpowiedział mu radża, „nie chciałem mu nic dać, nie poradziwszy się poprzednio ciebie.“
Ksiądz rozkazał mu przynieść cokolwiek pokarmu, pobłogosławił go i pozwolił się nieco posilić choremu, który przychodził coraz więcej do sił. Radża prosił misyonarza, aby i inne potrawy pobłogosławił i tym sposobem zapobiegł, iżby mu nie za — szkodziły. Kapłan uspokoił księcia, mówiąc: „nie miej obawy, książę, nic mu nie zaszkodzi, bylebyście poprzednio wszystkie potrawy pokropili poświęconą przezemnie woda.“
Usłuchano jego rady. Po kilku dniach Arumugam odzyskał siły, i na wielką pociechę i radość ojca biegał po wszystkich ścieżkach i ustroniach ogrodu, skacząc i śpiewąjąc. Z okna przypatrywał mu się zadu — many radża i pomyślał sobie: „Co za szczę-