Strona:Artur Oppman - Pieśni o sławie.djvu/200

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ale ty będziesz miał swój grób królewski
W ojczystej ziemi, kędy polskie dziecię,
Imię twe szepcąc, rzuci polne kwiecie,
Mak purpurowy i chaber niebieski;
Gdzie przyjdzie chłopiec żar rozpalać ducha
I broń nastalać o kamień grobowca,
Gdzie do obcego powiemy wędrowca:
«Patrz! Tej mogiły cała Polska słucha!»

Na swoją biedną, nieszczęśliwą ziemię
Tyś z królewskiego rzucił płaszcz szkarłatu,
I niewolnica w monarszym dyademie
Dawną swą chwałę pokazała światu.
Zmartwychwstająca, choć ranna i krwawa,
Gdy niebo nad nią zorzą się ozłaca,
Ten płaszcz królewski — Ona tobie zwraca,
I swój majestat prochom twym oddawa!...