Strona:Artur Gruszecki - Nowy obywatel.djvu/251

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Tadziu! — zawołała z wyrzutem.
— Mało jeden kieliszek? — zaśmiał się — tak będą dwa.

Artur Gruszecki - Nowy obywatel.djvu 251.png

— Nie sprzeciwiaj mu się, pani — szepnął naczelnik, siedzący obok niej.
— Hej, szampana, a żywo!