Strona:Archiwum Wróblewieckie - Zeszyt II (Pamiętnik Damy Polskiej).pdf/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


minając łatwo wszystkie przesądy upadlające człowieka, stał się dziś najsposobniejszym do odrodzenia; pierwszy w świecie narodzie Francuzki, waszymi jesteśmy uczniami, promienie światła waszego doszedłszy serc Polaków, grzeją ich w pośród ucisku. Ołtarz wolności trwać w nas nie przestanie, mimo stu tysięcy barbarzyńców, co kraj nasz opanowali; niezostał zburzony, chwieje się tylko, Francuzi! Wesprzyjcie tylko ołtarz, którego dziś jesteście pierwszymi kapłanami; nic mój naród nie zrobił, aby się stał godnym waszej obojętności! nieszczęsny został zaufania swego ofiarą! Wina jego jest dusz szlachetnych winą, które nie pojmowały podłej podwójności oświadczeń i haniebnego, polegały na obowiązkach uroczyście zaciągnionych, dały się unieść sprzymierzeńcowi, który, aby ich dla swego pozyskał zamiaru, przez lat cztery używał łudzącej mowy i nosił imię człowieka poczciwego; czas sam odkrył tego obmierzłego zwodziciela i Polska zbyt późno postrzegła się, że Wilhelm udając człeka poczciwego, był w samej rzeczy królem, to jest łotrem ukoronowanym, mającym znaczenie z blasku korony, ale nie słynąc przez cnotę.
Naród mój dopełnił się wszystkich powinności obywatelskich, a jeżeliśmy nie przedłużyli oporu nieprzyjacielowi, wina jest położenia topograficznego naszego kraju, a nie oszczędzania sił naszych. Jesteśmy środkowym punktem despotycznego koła, chciwe i samowładne otaczają nas sąsiady, to jest nieszczęście, porównanie sił naszych, do sił nieprzyjaciół naszych. Potwarcy mego narodu nie mieli względu na tę okoliczność, która przecież usprawiedliwiać nas powinna we wszystkich pomyłkach politycznych, a nawet naszej słabości; znaczna liczba naszych współ-obywateli widokiem patryotycznym dociągniona, złączyła się na czas niejaki z polityką nieprzyjacielską, zewsząd widząc zdrady dla swojej ojczyzny, usiłowała wpływami swoimi wybawić kraj swój od spustoszenia, którem mu groziły