Strona:Antoni Lange - Pogrobowcom.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Żaden sen nie kołysał
Naszych dusz młodocianych;
Robak zwątpień wysysał
Krew lic naszych rumianych.

Obojętnem my okiem
Spoglądali na życie:
Cóż nas olśni urokiem
W naszym głodnym przesycie?