Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/384

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


...Czas — jest to źródło powszechne
Rzeczy tych, co istnieją i co nie istnieją na świecie;
Źródło nieszczęścia i szczęścia, źródło początku i końca.
Czas wytwarza stworzenia, czas też unosi stworzenia.
Czas pożera stworzenia, czas na spoczynek je składa.
Czas więc je czyni dobremi, albo też złemi na świecie.
Czas łączy wszystkie istoty, czas je rozpędza na nowo.
Czas, kiedy śpimy, trwa czujnie. Więc trudno przestąpić moc czasu.
Czas przenika zarówno wszystkie istoty i zjawy,
A nikt zaiste na ziemi czasowi się oprzeć nie zdoła.
Ze twory minione i przyszłe, jak owe, co teraz istnieją —
W naszym rozumie jedynie — wytworem nam zdają się czasu:
Przeto rozum niech nas nie opuszcza!...


Bez zasiewu nic nie wzrośnie,
Niema zboża bez nasienia:
Ten, co zasiał ryż o wiośnie,
Żniw doczeka się i mienia.


Co myśli, to wygłasza zazwyczaj mąż prawy —
I czynem stwierdza zamiary.
Nieprawy chytrem słowem zataja swe sprawy,
Świat okłamuje bez wiary.


Noc po dniu następuje, dzień po nocy świta,
Radość idzie po smutku, żal z śmiechu wykwita.


Prawy człowiek śród ludzi idzie na wyżyny,
Jak łódź, co lekko płynie po najwyższej fali.
Nieprawy, obarczony występnemi czyny —
Jest jak miecz, co strącony w toń — na dno się wali.


Jak dwa kawały drzewa na powierzchni morza
Przypadkiem się stykają i w sprzeczne rozdroża