Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/372

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Zabłąkaną zdaje się sarneczką,
Co przelękła gdzieś u skał zawisa,
Lecz ty, Kriszno, tyś przyodział postać
Pragnącego jej zguby tygrysa“.


PIEŚŃ PIĄTA.

„Złagodź Radhę, przebłagaj odemnie.
Niech w chłodnika spieszy do mnie ciemnie“
Rzecze Kriszna, a drużka poczciwa
Spieszy chętna i tak Radhę wzywa:
W lesistej zaciszy, nie widzi, nie słyszy
Za tobą twój Kriszna w rozpaczy;
Po ziemi się tarza, na słowa nie zważa
O tobie coś piękna majaczy,
Na brzegu, na chłodnym, w kwiat dziki przybrany
W zaroślach twój bawi kochany
Gdy ptaszki trzepocą, gdy listki łopocą
On myśli, że luba przybywa
I patrzy wokoło, weselsze ma czoło
Z zielonej pościeli się zrywa.
Na brzegu, na chłodnym, w kwiat dziki przybrany
W zaroślach twój bawi kochany“.
...................


PIEŚŃ DZIESIĄTA.

Gniewnaś na mnie, z białemi ząbkami
Radho moja! to mnie grom spojrzeniem,
To mi ręce przytrzymaj rękami
Jednym obie mi okuj pierścieniem,
Czyń co zechcesz, lecz na ugaszenie
Gorącego miłości pożaru
Miodowego daj mi ust nektaru.
Srogą nóżkę podepcz moje łono,
Chłód tej nóżki pierś mi uspokoi,
Bądź okrutną i rączką pieszczoną
Choćby z wzgardy dotknij twarzy mojej.