Przejdź do zawartości

Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/37

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.
SŁOWA BEZBOŻNYCH
(II W. PRZED CHR.)


 ...Powiedzieli zaś ci, którzy myślą nieprawo:
 Życie nasze jest mało warte i pełne trudu;
 I nie masz spoczynku w śmierci człowieka.
 Nie znamy nikogo coby wyszedł z Amenti (z tamtego świata);
 Na próżno istnieliśmy;
 I później będziemy jako ci, co nie byli.
 Gdyż tchnienie, które jest w naszych nozdrzach — to jeno para;
 Słowo, co się w naszem sercu poruszało, to jeno iskra;
 Gdy ono gaśnie — całe ciało staje się jak popiół.
 — Duch się rozproszy jako powietrze co się rozlotnia;
 I zapomniane będzie twe imię za naszych własnych czasów;
 I nikt pamiętać nie będzie o naszych dziełach.
 — Żywot nasz minie jako mgła;
 Rozpłynie się jak chmura w promieniach słońca,
 A nad którą zaciężył jego żar.
 — Nasz czas jest to cień co przechodzi;
 A nie masz powrotu dla śmierci.
 A więc spożywajmy dobro które jest.
 — Rozkoszujmy się szybko stworzeniem, jako młodością;
 Nasycajmy się winem i pachnidłami;
 I niechaj nam się nie wyślizgną owoce pór roku.
 — Wieńczmy się różami, zanim uwiędną.
 Niechaj nikt z nas nie stoi poza kresem naszego użycia;

 Wszędzie rozsypujmy znaki radości,