Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/256

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Mów odemnie tej wielkiej, a nikczemnej pczele:
Przecz ty przeciwko wszystkim śmiesz grzeszyć tak śmiele,
Że nietylko powinnych miodów nie chcesz robić,
Lecz się i ludziom ważysz żądłem swojem szkodzić?


Gdyby był miał dać wszystkim Bóg ducha wieszczego,
Nie mogłoby na świecie nic być tajemnego.


Takiemu człowiekowi, co się Boga boi,
I który o nijakie bogactwa nie stoi,
Lub tkaj w ręce wór złota najwyborniejszego
Lub dzierż nad szyją szablę z żelaza hindskiego:
Przedsię on prawdę rzecze, wspomiawszy na Boga,
Ani go chciwość ani zahamuje trwoga.


Bądź szczodrym, jeśli stanie twej możności na to,
Jak zwykło bywać drzewo daktylowe w lato;
Jeśliby też dostatek twój nie był po temu
Bądź wolny, cyprysowi równy zielonemu.


(Samuel Otwinowski)