Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/115

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Powiodłabym ciebie
Do matki komory.
Tybyś mię nauczał,
Jabym cię poiła
Sokami drzew moich.

Jego lewica pod moją głową,
Jego prawica by mię objęła!

Ja was zaklinam, córki Syońskie —
Ani jej ruszcie, ani jej budźcie —
Aże się sama zbudzi!
Przeto byłam wobec niego
Jako pokój wskazująca.

Król Salomon miał winnicę
W Baal Hammonie —
I wyznaczył do niej stróżów —
Każdy wnieść miał za owoce
Tysiąc srebrników.

Moją winnicę przedmną
Widzą oczyma:
Tysiąc srebrników przynieśli,
Lecz przy stróżach Salomona
Dwieście zostało.

O, ty — mieszkanko ogrodu!
Twe rówiennice pragną twych pieśni —
Niech cię usłyszą!
Uciekaj, mój miły, jak sarna,
Uciekaj jak jeleń z gór wonnych.


(Kazimierz Brodziński).