Strona:Antoni Kucharczyk - Z łąk i pól.djvu/193

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


DROŻYZNA.

Drożyzna! drożyzna!
Wszyscy narzekają,
I źródła drożyzny,
Na darmo szukają.

Ja nad tą drożyzną
Pół dnia rozmyślałem,
I źródło drożyzny
Tak wywnioskowałem.

Popatrzcie na ludzi,
Ile ich przy pracy?
Toż przeszło połowa
To sami próżniacy!


Więc aby wyżywić,

Każdy mi to przyzna,
Tyle darmozjadów,
Musi być drożyzna!