Strona:Antoni Kucharczyk - Z łąk i pól.djvu/154

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


JAK WAWRZYN UPROSIŁ PANA
JEZUSA O MIĘSO NA ŚWIĘTA.

Stary Wawrzyn po wieczerzy
Rozebrawszy się z odzieży,
Legł na łóżku, fajkę doi,
I tak myśli w głowie swojej.

Chwała Panu Jezusowi,
Kończą się postne żałości,
Już się zcnęło człowiekowi,
Wnet ogryzę coś od kości.

Michałowej chora krowa,
Masarze je za nią stówkę
Dawali jak była zdrowa,
Miała by była gotówkę!

Baba krowy nie sprzedała,
Mleka potrzeb dzieciom była,
Ej, żeby ją też dobiła,
Tanie mięso wieś by miała!