Strona:Antoni Kucharczyk - Z łąk i pól.djvu/116

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Cuda i dziwy
Nie cieszyły serce moje,
Co rodzinnej pragło chatki,
Ojczystej niwy?

Boś ty, wiosko, ma piastunka,
Mnie powiła, wypieściła,
Twojego syna...
Bliskoś nieba, Boga, słonka,
Twoje chatki rozgościła,
Wiosko jedyna!