Strona:Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni - 1898.djvu/95

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

kże w interesach finansowych, w których chętnie uchodzi za niedoścignionego mistrza. Przez kilka miesięcy wydawał pismo Świat, potem założył i przez dwa lata prowadził z talentem satyryczny tygodnik Zagłoba, którego tytuł przylepł z czasem do samego wydawcy. Jest wynalazcą systemu przejednywania najdzikszych wierzycieli herbatą i cygarami. Zapalony szachista, spędza codziennie po parę godzin nad szachownicą w jednej z nadwornych kawiarń, które zmienia co kilka miesięcy. Umysł wykwintny, obdarzony ogromnie bujną i oryginalną fantazyą. Jest naładowany pomysłami do dramatów i nowel, wśród których zdarzają się rzeczy o pierwszorzędnym nastroju artystycznym — ucieleśnianie ich idzie jednak bardzo pomału. Gdyby można było same tylko pomysły bez napisania wydać w książce, byłoby tego kilka sporych tomów. Prawdopodobnie jest wybornym materyałem do spółki literackiej. W dyskusyi, której tematem jest jakaś kwestya artystyczna, mówi okrągłemi, wykończonemi zdaniami i dla lepszej dobitności przypieczętowuje każde z nich zwrotem: „Punktum — pauza“.


Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni p0102.png