Strona:Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni - 1898.djvu/7

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Karol Brzozowski.


Wśród modnej literackiej drużyny, której twórczość wymaga koniecznie spokojnych i wykwintnych ramek, robi wrażenie obozowego barda, piszącego wiersze z pistoletami w zanadrzu, w atmosferze krwi i prochu. W każdym razie nie czerpał natchnienia w magnetycznym blasku miesiąca, ani w smutnym nastroju zakochanego serca. Jego poezya brzmi, jak orgia wojenna, dzika, męska i żywiołowa… W jej rytmie słychać huk wystrzałów, w dźwięku błysk stali, a w treści zmaganie się olbrzymów. Niegdyś spiskowiec polityczny, którego rok 1848. wyrzucił wraz z szeroką falą emigracyjną po za normalne łożysko życiowe, przepędził połowę swojego długiego życia na dalekim wschodzie pod znakiem półksiężyca. Jak prawdziwy emigrant polski był wszystkiem po kolei: inżynierem w tureckiej służbie, inspektorem sieci telegraficznej, konsulem, nawet gubernatorem małej wysepki Latakii na jońskiem morzu — a przedewszy-