Strona:Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni - 1898.djvu/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


się i marnuje, tem bardziej, że w robocie jego zdarza się nierzadko rozmach, przypominający najlepsze czasy twórczości Lama. Na świat spogląda Theodorowicz przez bardzo barwne szkiełka. Lubi szampana i atmosferę knajpki. Zawsze roztargniony. Równocześnie rozmawia o dziesięciu rzeczach i nim interlokutor zdąży dać mu odpowiedź na jedno pytanie, już jest zaskoczony drugiem. Zna po imieniu wszystkich chłopców w handelkach i cieszy się wśród nich kolosalną popularnością.


Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni p0102.png