Strona:Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni - 1898.djvu/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Romuald Theodorowicz.


Spóźniony cygan literacki. Długi, szczupły pan z małą głową. Twarz bardzo nerwowa, ciemne, wypukłe, wschodnie oczy, nos ormiański, sposób mówienia nosowy, akcent pokucki. Jest nietoperzem i śniadankiewiczem pierwszej sorty. Jego wydłużona nadmiernie, charakterystyczna postać, należy do typowych zjawisk w pobliżu głównych sklepów korzennych i na bruku ulicy Karola Ludwika, gdzie kursuje głównie pomiędzy Szkowronem a administracyą Gazety Narodowej. Z zawodu jest prawnikiem, z zamiłowania humorystą, jednym z najbardziej utalentowanych w Galicyi. Przez długi czas pisywał doskonałe feljetony tygodniowe, podznaczane literami R. T., które jeden z rywali na polu humorystyki wytłómaczył złośliwie jako: Risum teneatis. Osobno wydał w książce pt. „Przez barwne szkiełka“ zbiór drobniutkich, piórkiem robionych obrazków z życia, odznaczających się szczerym humorem i werwą pisarską. Szkoda, że prawdziwy ten talent rozprasza