Strona:Anioł Stróż Chrześcianina Katolika.djvu/497

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Pan sługi swoje z niewoli wybawił, * i dla nich wieczny testament zostawił.

Imię ma straszne i pełne świętości, * a bojaźń Boża początkiem mądrości; * ci co z niéj biorą wzór życia na ziemi, * będą od wszystkich wiecznie chwalonemi.

Chwała bądź Bogu w Trójcy itd.



Psalm 111.
„Beatus vir qui timet Dominum.“

Szczęśliwy i nie zna kaźni, * Kto w Pańskiéj żyje bojaźni, * Najmilsza jemu jest droga, * Iść według przykazań Boga.

Krew jego zacna na ziemi; * Porówna zawżdy z możnemi. * Ród się cnotliwych rozpleni, * I będą błogosławieni.

Dom jego będzie obfity * W zbiory i trwałe zaszczyty, * A cześć poczciwego człeka * Pójdzie od wieka do wieka.

Niechaj noc zaćmi mgły swemi, * Światło jest nad cnotliwymi; * Zawsze im Pan jest życzliwy, * Litośny i sprawiedliwy.

Człek miły, pełen wesela, * Gdy drugim swego udziela, * W słowie się swojém tak rządzi, * Że co wyrzecze nie zbłądzi.

Ludzka pamięć jego sprawy * Uwieczni: był to mąż prawy; * I zły go język nie trwoży, * Bezpieczen w nadziei Bożéj.