Strona:Anioł Stróż Chrześcianina Katolika.djvu/471

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


nym(ą) zarzutu, żem więcéj na radzie ludzkiéj nież na Twoim głosie, o Boże, polegał(a) zaséłam przedewszystkiém modły moje ku Tobie, i błagam Cię w upokorzeniu: wskaż mi, o Panie, tę drogę, którą mam odbywać moję pielgrzymkę doczesną; do Ciebie bowiem wzniosłem(am) duszę moję. Los mój w Twoim ręku zostaje: mów zatém, o Panie, a ja sługa Twój(a) słuchać Cię będę.
Przez Ciebie, o Boże, objaśnion(a) i łaską Twoją prowadzon(a), bezpiecznie postępować będę na drodze prowadzącéj do żywota wiecznego; w dniach radości i smutku będziesz moim pomocnikiem, pocieszycielem i moją podporą. Niech nigdy mnie nie dotknie ta boleść przerażająca, którą niegdyś tym zwiastowałeś, co mieli przedsięwzięcie nie z Ciebie pochodzące, i swoje życie nie z Ducha Twego zaczynali.
Ach, Panie, Ty Stwórco Nieba i ziemi, racz być Bogiem moim na wieki. Amen.