Strona:Anioł Stróż Chrześcianina Katolika.djvu/117

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


postępowanie moje było podług przykazań Twoich, i nie dozwalaj, abym uledz miał(a) nieprawości.


Podczas Hymnu.

O jakżeś szczęśliwa, duszo moja, jeźli zasłużysz na chwałę Boga Twojego! jeśli oglądać będziesz błogi przybytek wiekuisty, gdzie zupełna i doskonała miłość panuje, gdzie wszystkiém jest Bóg, na którego niebiescy mieszkańcy bez końca patrzą, miłują Go i chwalą. O jakże szczęśliwi ci, którzy z opłakanego padołu nędzy zasłużyli na tak doskonałe szczęście! O, ojczyzno moja, ojczyzno bezpieczna! wzdycham do ciebie, pragnę cię osięgnąć, lecz niestety! z daleka tylko cię widzę, żeglując po burzliwém morzu tego świata i nie mając jeszcze pewności, czy do portu tego bezpiecznie dopłynę. O ileż jeszcze niebezpieczeństw przedemną, ile skał, ile bu-