Strona:Angelo De Gubernatis - Maja.djvu/37

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


ARI.

Jaki kapłan? Azaż
Nie wiesz, że w nowym obrządku święconych
Nie masz kapłanów?

AGIGARTA.

Kto mi zwiąże syna?
Gdzie stos? kto ogień zechce mu podpalić?

(Rudir wchodzi do jaskini, po chwili wraca, za nim Yama, czarny bóg śmierci, powrozem, którego końca nie widać, pęta nogi Sunaseppy, poczem cofa się do progu jaskini.)
RUDIR (do Agigarty).

Wiąż!

AGIGARTA.

Ja? nie.

ARI (błagalnie).

A więc kto go ma przywiązać?

AGIGARTA.

Ja nie.

ARI.

Czego się lękasz? [1]

AGIGARTA.

Ja? niczego.
Tylko, że spełnić tego nie mam serca.
Tyś nie jest ojcem Sunaseppy, wiąż więc!
Niewinne członki bezbronne do woli
Krępujcie Yamy przeklętym powrozem!

(Ari usiłuje się zbliżyć i cofa, jak siłą niewidzialną odepchnięty.)
  1. Agigarta umyślnie opóźnia ofiarę wiedząc, że lada chwila król skona.