Strona:Angelo De Gubernatis - Maja.djvu/34

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


AGIGARTA.

Ciężaru
Życia już odtąd dźwigać niepotrafię!

SUNASEPPA.

Co ci jest?

AGIGARTA.

Ciebie – przedałem za złoto!

SUNASEPPA.

Niewolnik!... czyim mam być niewolnikiem?

AGIGARTA (wskazując Rudira).

Rudira.

SUNASEPPA.

Nędzny!

AGIGARTA.

Nie wyrokuj jeszcze. [1]
Niewiesz o losie, coć czeka w niewoli.

SUNASEPPA.

A cóż jest gorsze od niewoli samej?

RUDIR.

Nie z róż, nimfeów będzie upleciony
Bicz, co ma chłostać pyszne twoje biodra!
Będziesz szczęśliwym, bo mej nienawiści
I oczom moim ujdziesz w krótkim czasie
Przez wielki płomień; ja sam rusztowanie
Podpalę! dziką radością szalony!..

  1. Te spokojne słowa ojca, świadczą że jak każdy, co poświęca najdroższe, czuje niechybną pomoc Indry. Jako oddający rózgę ognistą, najdroższego syna, na ofiarę nocy, aby tęże noc zgładzić, łączy się tu Agigarta z innemi postaciami dawnych podań, z ojcem Ifigeni, Jeftą, ojcem Izaaka itd., najwyższy symbol tego mamy w Jehowy zesłaniu Messyasza dla odkupienia świata.(Przyp. tłómacza.)