Strona:Angelo De Gubernatis - Maja.djvu/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


RUDIR.

Owszem.

MAJA.

Niech źródło tajemnicy życia
Mię tu pouczy.

RUDIR.

W tem źródle – śmierć moja!

MAJA.

A moja miłość!

RUDIR.

Nocna ma samotność
Tęskna, namiętna, czy cię nie zasili?

MAJA.

Nie kuś mię… kocham światło!
Ale ze mną

RUDIR.

W cienie zejść musisz.

MAJA.

Nigdy!

RUDIR. (woła.)

Powstawajcie!
Cienie!

MAJA.

Kogo ty nawołujesz? biada!
Niech mię ze wszystkich stron tak nie nachodzą.
Niech mi nie brudzą szaty swoim zmrokiem!
Ach! czuję ucisk zimny, a tak wstrętny…
Piekielny węży uścisk… o, pomocy!

(Wpada młodzian Sunaseppa w szacie krwawej żebraka.)
SUNASEPPA.

Ja cię wyzwolę!