Strona:Andrzej Niemojewski - Odpowiedź obrońcom Brzozowskiego a oskarżycielom prasy.djvu/4

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


życia“. Gdybyż przynajmniej zajęli się tylko oczyszczaniem Brzozowskiego, można byłoby mniemać, że serce wzięło górę nad racjonalną metodą. Ale ci obrońcy wystąpili jako oskarżyciele prasy, przy której to sposobności zatarg Brzozowskiego z socjalistami przetransponowali na zatarg postępu z reakcją. Nie pamiętając o tem, że z oskarżeniem przeciwko Brzozowskiemu wystąpiły dwa pisma socjalistyczne, Czerwony Sztandar i Robotnik, że następnie na gruncie galicyjskim w charakterze oficjalnego oskarżyciela, obowiązującego się dostarczyć dowód prawdy, wystąpił trzeci organ socjalistyczny a mianowicie Naprzód, a wreszcie, że z innego jeszcze odłamu, bo z ust p. Ludwika Kulczyckiego, takie samo wyszło mniemanie, obrońcy Brzozowskiego nie różnym grupom socjalistycznym, ale... prasie konserwatywnej uczynili zarzut, iż Brzozowskiego „stawiła pod pręgierzem“, gdy prasa ta, wiedząc doskonale, jak przyjazne stosunki łączyły Brzozowskiego z Naprzodem, którego przecież był nawet współpracownikiem, nie miała wcale powodu do zajęcia innego stanowiska, jak do stwierdzenia faktu, gdy zatarg powstał przecież między swoimi. Obrońcy Brzozowskiego, nie orientując się w tak prostym układzie rzeczy, zaatakowali z kolei prasę postępową, iż przed napaściami pism... reakcyjnych Brzozowskiego nie broniła, zarzucając jej „kompromisowość,“ „dwulicowość“, „tchórzliwość.“ Słowa ciężkie, ale zobaczymy, czy słuszne. A wreszcie była jeszcze mowa o „gołosłowności“ oskarżenia, przyczem wytknięto Myśli Niepodległej, iż od samego początku w prawdziwość oskarżenia uwierzyła. Żałujemy niezmiernie, iż blizko trzyletnia działalność Myśli Niepodległej jeszcze obrońców Brzozowskiego nie nauczyła baczniejszego liczenia się z tem, gdy ona usta otwiera, a tym razem, po odezwaniu się w Nr. 62, gdy w Krakowie ukonstytuował się sąd, gorąco pragnęła milczeć. Gdy Myśl Niepodległa pewnego biskupa nazwała denuncjantem, Gazeta Kujawska zawołała: prosimy o dowody! Otrzymała je w numerze następnym. Gdy dziś obrońcy Brzozowskiego zarzucają Myśli Niepodległej, iż bezpodstawnie uwierzyła w prawdziwość stawionych mu zarzutów, w najbliższym a więc obecnym numerze otrzymają uzasadnienie podstaw tej wiary. Rzucono nam rękawicę. Ale my ją podejmujemy.