Strona:Alexis de Tocqueville - Dawne rządy i rewolucya.djvu/50

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


urzędników; lecz zdarzało się, że intendent proponował swego kandydata, który niezawodnie zostawał obrany. W innych wypadkach kasował wybory i naznaczał sam poborcę i syndyka, wstrzymując na czas nieograniczony wszelkie wybory ponowne. Widziałem setki podobnych przykładów.
Nie można wyobrazić losu okropniejszego nad położenie tych urzędników. Subdelegat często skazywał ich na karę pieniężną, lub sadzał do więzienia; musieli ulegać wszystkim jego kaprysom. To też obowiązki te uważano raczej za ciężar, niż za honor, i starano się ich pozbyć wszelkiemi sposobami. To, co powiedziałem tu o miastach i parafiach, stosuje się do wszelkich korporacyi, mających byt niezależny i własność wspólną. Przed Rewolucyą, jak i dziś, nie było we Francyi miasta, wsi, szpitalu, fabryki, klasztoru lub szkoły, któraby ośmieliła się mieć własną wolę w swoich sprawach i śmiała rządzić swoim majątkiem. Wówczas, jak dziś, administracya utrzymywała wszystkich Francuzów pod swoją opieką; jeśli ten wyraz zuchwały nie był wypowiedziany, fakt odpowiedni już istniał.



ROZDZIAŁ IV.
Sprawiedliwość administracyjna i wyjęcie urzędników z pod sądu były instytucyami przedrewolucyjnemi.

Nie było kraju w Europie, gdzieby sądy ogólne mniej zależały od rządu, jak we Francyi; lecz nie było też kraju, gdzieby sądy wyjątkowe były