Strona:Aleksander Szczęsny - Baśnie Andersena.djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

swobodę. Obecnie jest ono królem ptaków i jedynym feniksem na świecie. Tutaj w rogu liścia masz wydziobany otworek. To pozdrowienie od młodego króla ptaków dla księżniczki.
— Dzieci, zabierajmy się wreszcie do jedzenia, — zawołała matka wichrów i wszyscy usiedli teraz razem i zabrali się do pieczonego jelenia. Książę zajął miejsce obok wiatru wschodniego i wkrótce czuli się, jak najlepsi towarzysze.
— Powiedz mi, proszę cię, — zaczął wypytywać książę — coto za księżniczka, o której tyle opowiadałeś i gdzie właściwie znajduje się ogród rajski?
— Oho! — zawołał wiatr wschodni, — jeśli chcesz to wiedzieć, to udaj się tam jutro ze mną. Lecz muszę ci dodać, że od czasów Adama i Ewy nie był tam jeszcze żaden człowiek. Wiesz to zapewne z opowiadań biblijnych?
— Tak, wiem — potwierdził książę.
— Kiedy ludzie zostali wtedy wygnani, zapadł się ogród rajski pod ziemię. Ale tam zachował on dalej swój blask słoneczny, swój rozkoszny klimat i całą wspaniałość. Zamieszkuje go królowa wróżek. Tam to znajduje się wyspa szczęśliwości dokąd śmierć nigdy nie dosięga. Siadaj mi jutro rano na ramiona, a zabiorę cię tam. Lecz na dziś dosyć już tego wszystkiego, noc jest późna, idźmy spać — dodał wiatr. — I wkrótce w jaskini wszyscy zasnęli.
Nazajutrz książę obudził się bardzo wcześnie i zdziwił się mocno, czując, że znajduje się wysoko w powietrzu. Niósł go na ramionach wiatr wschodni, przytrzymując ostrożnie, aby nie obudzić. Lasy, pola, łąki i wody widniały głęboko pod nimi, jak olbrzymia żywa mapa.