Strona:Album zasłużonych Polaków wieku XIX t.1.djvu/462

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


się z góry zajęcia wydatnego stanowiska w dziejach powszechnych filozofii, Tem szczersze uznanie należy mu się od rodaków.
W dziejach naszej umysłowości Rys filozoficny umiejętności Kremera z r. 1835 stoi na czele nowej i zarazem najświetniejszej, jak dotąd, epoki filozofii polskiej, Kremer sam bardzo słusznie pracę tę w jednym ze swych listów nazwał „dzwonkiem porannym, wzywającym do badań filozoficznych,” Stanowi ona niejako ogólne tło, na którem się rozwijają późniejsze poglądy samego Kremera, oraz Trentowskiego, Libelta i Cieszkowskiego. W treści i formie tej pracy czynne są zawiązki wszystkich tych myśli, które później miały stanowić znamię charakterystyczne naszej filozofii. Ciepło serdeczne i poetyczny nastrój ducha, w związku z głębokiem poczuciem religijnem, już tutaj wyraźnie na jaw występują, łącząc systematycznie wszystkie zdolności umysłu w jedną nierozdzielną całość. Rysy te Kremer rozwijał też we wszystkich swych późniejszych pracach i wytworzył przez to u nas poraz pierwszy całkowity systemat filozofii, oparty wprawdzie na przesłankach Heglowskiego idealizmu, ale zmierzający coraz bardziej do syntetycznych wyników, w przeciwstawieniu do jednostronnego kierunku abstrakcyjnej dyalektyki. Mając na uwadze te dążności, obejmujące szersze potrzeby ducha ludzkiego, nie tylko myśli, lecz i uczucia, nie tylko nauki, lecz i sztuki i religii, Kremera z chlubą postawić możemy obok takich nowszych myślicieli, jak młodszy Fichte, Ulrici, Lotze i inni, do których się też w ostatnich swych pracach zupełnie przyłączył.
Jeszcze większą doniosłość posiada Kremer dla rozwoju naszego życia umysłowego, jako estetyk i historyk sztuki. Dosięgnął on w tym zakresie wyżyn, niedościgłych ani przed nim, ani po nim dla żadnego z naszych pisarzów. Aż do chwili obecnej nie posiadamy równego jemu przewodnika wśród labiryntu pojęć estetycznych i zawikłanych dziejów sztuki pięknej.
Do czasów Kremera estetyka i historya sztuki leżały u nas prawie zupełnie odłogiem. Pierwszorzędni nasi krytycy, jak Brodziński, Mochnacki, Michał Grabowski i inni, kierowali się wprawdzie w swych sądach pewnemi zasadami estetycznemi, dotknęli nawet przy danej sposobności różnych zagadnień specyalnych z zakresu estetyki, szczególniej z powodu sporu pomiędzy romantykami i klasykami; ale żaden z nich nie powziął myśli usystematyzowania swych zasad estetycznych i wyłożenia ich w związku wewnętrznym, w jednej zaokrąglonej całości. Po Kremerze Libelt, Trentowski i inni rozwijali wprawdzie u nas estetykę, ale wyznać należy, że pod względem rozległości poglądów i pełności ich przedstawienia, nie dorównali Kremerowi.
Co się tyczy historyi sztuki, to do czasów Kremera, jako jedynem dziełem można się u nas było poszczycić skróconem opracowaniem Winkelmanna Historyi sztuki starożytnej, sporządzonem przez hr. Stanisława Potockiego, a wydanem w r. 1815 p. t O sztuce u dawnych czyli Winkelmann polski. Dość jednak przypomnieć, że pierwowzór tego opracowania wyszedł na świat jeszcze w roku 1764, że Potocki w niczem nie rozszerzył ram bardzo jeszcze ścieśnionego historyozoficznego poglądu Winkelmanna, że nawet faktyczne uzupełnienia, wymagane wskutek upływu przeszło pół wieku od chwili wydania oryginału, sprowadzone są do minimum, — aby się przekonać, że i to jedyne dzieło z zakresu historyi sztuki nie odpowiadało swemu przeznaczeniu za czasów Kremera, Nadto, jako przyswojone z obcej literatury, nie świadczyło o samodzielnych badaniach, podjętych przez swojskie siły, nad dziejami sztuki. W nowszych czasach, po Kremerze, znalazło się wprawdzie i u nas większe grono gruntownych i zasłużonych badaczów na polu historyi sztuki, szczególnie swojskiej; wszelako żaden z nich nie przedstawił dotąd ogólnego poglądu na dzieje artystycznej fantazyi.
Wobec takiego stanu rzeczy Kremer zasługuje ze wszechmiar na miano ojca polskiej estetyki i historyi sztuki i zajmuje u nas dotąd pierwszorzędne stanowisko na tem polu.
Nie tylko u nas, ale i w ogólnym rozwoju estetyki i historyi sztuki, Kremer przedstawia postęp znakomity. Zamiast Heglowskiej metafizyki, główną podstawą poglądów naszego myśliciela na sztukę i jej dzieje jest psychologia oraz ogólna historya kultury. On należał do pierwszych, którzy zrozumieli dobrze potrzebę ugruntowania estetyki nie na zgóry powziętych pojęciach, lecz na naturze i dążnościach ducha ludzkiego, W sztuce widział, według własnych słów, „ostateczny wypadek i sumę życia naszego, tak duchowego, jak materyalnego, kwiat wszystkich pierwiastków, ży-